Liga Narodów i eliminacje do Finałów MŚ i do Finałów ME

Nie podoba mi się i to bardzo system kwalifikacji drużyn do finałów MŚ ze strefy europejskiej i do finałów ME. Jest niesprawiedliwy, czasochłonny i zagmatwany. Grupy są niejednakowo silne, najłatwiejszych przeciwników mają zespoły losowane z pierwszego koszyka. System „każdy z każdym” stosowany w grupach jest najbardziej czasochłonnym systemem rozgrywek. Słusznie uważany jest za najbardziej sprawiedliwy system rozgrywek, ale i jemu pod tym względem daleko jest do doskonałości. Gdy rozstrzygnięcia zapadną jeszcze przed ostatnią rundą to dalsze mecze są praktycznie meczami bez stawki lub o niską stawkę. Obecnie do finałów można awansować poprzez eliminacje lub poprzez Ligę Narodów. W sumie rywalizacja toczy się w 24 ciasnych cztero, pięcio czy sześciodrużynowych grupkach. Co lepiej jest mieć: 24 pary butów za ciasnych czy też jedną parę, ale za to bardzo wygodnych.

 

Po wprowadzeniu Ligi Narodów brakuje rezerwowych terminów na rozgrywanie meczów dla reprezentacji narodowych. Sytuację tą może dodatkowo skomplikować pandemia koronawirusa, co może stanowić poważny problem. Kłopot ten można w bardzo dużym stopniu złagodzić wprowadzając system szwajcarski do futbolu. Proponuję połączyć w/w kwalifikacje i Ligę Narodów w jeden wielki turniej, przy zastosowaniu systemu szwajcarskiego. Wg mnie w turnieju tym najlepiej zaplanować 7 rund (dwumeczów). Zwycięzca byłby tylko jeden, i mógłby być uważany za kolejnego triumfatora Ligi Narodów. Można zastosować trochę inne rozwiązanie. Cztery prowadzące po przedostatniej rundzie drużyny rozegrałyby Final Four w dotychczasowym formacie.

 

Rozgrywki te w stosunku do obecnych posiadałyby kilka bardzo dużych i bardzo ważnych plusów, a mianowicie

 

- Zyskałyby niesamowicie na atrakcyjności

 

Dla najsilniejszych zespołów z Europy, eliminacje do finałów MŚ czy ME w grupach są turniejem drugiej kategorii. Traktują to jako zło konieczne, jako przykry obowiązek. Przy zastosowaniu systemu szwajcarskiego, odbyłoby się o wiele więcej „hitowych” dwumeczów pomiędzy najsilniejszymi zespołami z Europy. Ponadto rywalizacja w grupie 55 drużyn jest o wiele bardziej atrakcyjna niż w maleńkiej grupce złożonej z 4, 5 czy 6 zespołów. Wyobraźmy sobie wyścig kolarski, w którym organizatorzy zaproponowaliby zawodnikom ścigać się w 14 izolowanych grupkach z składających się z czterech zawodników, zamiast w jednej złożonej z 55 sportowców. Turniej ten byłby o wiele bardziej atrakcyjny niż Finały ME. W fazie pucharowej Finałów ME liczba rozgrywanych meczów z rundy na rundę maleje dwukrotnie. Osiem drużyn musi wyjeżdżać do domu już po fazie grupowej. W nr 1 z 2000 roku miesięcznika „Szachista” (numer ten zachowałem) na stronie 4 w lewej kolumnie u dołu czytamy „Eksmistrzowi świata Euwemu zawdzięczamy … wprowadzenie … systemu szwajcarskiego do olimpiad szachowych, co przyniosło niesłychany wzrost zainteresowania tymi rozgrywkami na wszystkich kontynentach”.

 

- O wiele bardziej uczciwe

 

Podczas eliminacji do Euro 2004 roku reprezentacja Polski rywalizowała w grupie „D” wraz z drużynami Szwecji, Łotwy, Węgier i San Marino. Zespół ze Skandynawii zapewnił sobie awans do finałów na jedną kolejkę przed zakończeniem tych rozgrywek i mógł sobie pozwolić ostatni mecz w grupie potraktować ulgowo. Sensacyjna porażka na własnym boisku w meczu z Łotwą, pozbawiła reprezentacje Polski możliwości udziału w finałach Euro 2004.

Przy zastosowaniu systemu szwajcarskiego przed ostatnią rundą tabelę punktową możemy podzielić na trzy części wg liczby zdobytych punktów. W górnej części znalazłyby się zespoły, które już zapewniły sobie udział w finałach, w dolnej zaś te, które straciły ostatecznie szanse na sukces. Drużyny z górnej części rozgrywałyby w ostatniej rundzie dwumecze z drużynami z części górnej, a z części dolnej z zespołami z części dolnej.

 

Drużyny, które zachowują jeszcze szanse awansu znalazłyby się w grupie środkowej. Grupę tę dzielimy na dwie części wg zajmowanych miejsc. Zespoły z podgrupy dolnej rozgrywałyby dwumecze z zespołami z podgrupy górnej i aby realnie myśleć o awansie do finałów musiałyby ten dwumecz wygrać. Zespołom z podgrupy górnej wystarczyło ten dwumecz zremisować.

Na ukończeniu mam demonstrację tego tematu na komputerze.

- Przy zastosowaniu systemu szwajcarskiego w turnieju tym można przeprowadzić w krótszym czasie. Nie tylko nie byłoby potrzeby rozgrywania trzech meczy w tygodniu, ale pojawiłyby się nawet terminy rezerwowe.  Można je przeznaczyć na mecze towarzyskie. Przy 55 z startujących ekipach jedna z nich w każdej rundzie musiałaby pauzować. Byłyby to zespoły z samego dołu tabeli punktowej i rankingowej. Drużyny te mogłyby rozegrać pomiędzy sobą dwumecze w terminie rezerwowym i wyrównać w ten sposób liczbę rozgrywanych meczów.

 - Bardziej sprawiedliwe, mniej loteryjne niż Finały ME

Przy podziale 55 drużyn na 10 grup, tak jak planuje się podczas eliminacji do MŚ 2022 praktycznie niemożliwe jest przeprowadzenie losowania tak, ażeby grupy były jednakowo silne. Pomiędzy grupą najsilniejszą, a najsłabszą różnica musi być znaczna. Ponadto najłatwiejsze zadanie, najsłabszych rywali, mają zespoły rozstawiane z pierwszego koszyka.

Włosi podczas kwalifikacji do MŚ w 2018 roku znaleźli się w grupie „G”. Mieli jednego bardzo silnego rywala drużynę z Hiszpanii, a pozostałych słabiutkich. Jedna z bardzo silnych ekip skazana była na barażową loterię, Rozgrywanie meczów w grupach ze słabiutkimi rywalami, to nic innego jak strata cennego czasu. Przy zastosowaniu systemu szwajcarskiego odbyłoby się znacznie więcej dwumeczów pomiędzy drużynami posiadającymi realne szanse awansu do finałów. Ażeby o tym się przekonać wystarczy przyjrzeć się przykładom zamieszczonym w zakładkach „Demo01...Demo03”. Przyglądając się im, należy wziąć pod uwagę, że zgromadzone tam wyniki meczów pochodzą z kilkudziesięciu lat. Wiele zespołów w ciągu tak długiego okresu miało okresy lepszej i słabszej formy.

Na samej górze tabela punktowa tak zreformowanej Ligi Narodów odzwierciedlałaby znacznie lepiej układ sił drużyn niż końcowa klasyfikacja po finałach ME. Ostatnia faza ME rozgrywana jest systemem pucharowym, najmniej sprawiedliwym, najbardziej loteryjnym ze wszystkich sensownych systemów rozgrywek. System szwajcarski jest mniej obiektywny od systemu kołowego, ale za to znacznie bardziej wiarygodny niż pucharowy.

                                        Liga Mistrzów UEFA

W kwietniu br Komitet Wykonawczy UEFA jednogłośnie przegłosował nowy format rozgrywek Ligi Mistrzów. Zagra w nim 36 zespołów, a pierwsza edycja wystartuje w 2024 roku. Zakłada ona pożegnanie się z klasycznymi dotychczasowymi ośmioma grupami po cztery zespoły. Zamiast tego będzie utworzona jedna wielka 36-zespołowa grupa. W tej części rozgrywek każda z drużyn zamiast sześciu spotkań rozegra 10 meczów - połowę u siebie i połowę na wyjeździe. O tym, kto z kim zagra, zadecyduje losowanie. Osiem najlepszych zespołów w tabeli awansuje bezpośrednio do 1/8 finału, a kolejnych 16 zespołów zmierzy się w play-offach o pozostałe osiem miejsc w 1/8 finału.

Jestem w stanie udowodnić, że system szwajcarski do Ligi Mistrzów można przystosować o wiele prościej i lepiej niż tak jak planuje to zrobić UEFA.

Eliminowałby stopniowo niektóre drużyny z dalszego udziału w turnieju , ale czyniłby to zwiększym umiarem niż pucharowy. Odbyłoby się znacznie meczów pomiędzy najsilniejszymi zespołami z Europy. System ten powinien uszczęśliwić również drużyny trochę słabsze. Ligę Mistrzów będzie można powiększyć i to znacznie. Na ukończeniu mam demonstrację tego tematu na komputerze.